Blog > Komentarze do wpisu
Listopada melancholie...

I oto nadszedł deszczowy listopada czas. Siąpi od rana, pada i kropi. Niebo jest szare, pełne skłębionych chmur, które wiatr gdzieś gna. I nagle z przyblokowych brzóz opadły resztki złotych liści. I nagle stały się rozpaczliwie nagie...

Dostałam dziś piękny prezent. Bez okazji. Tylko dlatego, że kiedyś powiedziałam, że podobają mi się cotton ballsy, jakby robione na szydełku, w waniliowej bieli koronek. I koleżanka pamiętała o tym i kiedy pojawiły się w sklepie, kupiła z myślą o mnie i podarowała mi je. Są cudne. Mam je teraz rozłożone na ławie i cieszę się ich światłem...

Pachnie mi kawa. Czas się złoci od tych lampek. Piec się załącza raz po raz. Weekend spędziłam z M. Uczestniczyliśmy w naszym lokalnym świętowaniu 100. Rocznicy Odzyskania Niepodległości przez Polskę. I byliśmy ze sobą domowo, czule i blisko, acz krótko, choć o jeden darowany dzień dłużej :)

I to jest już ten czas, kiedy zamawiam książki o tematyce bożonarodzeniowej. Usłyszałam, że to taka mało ambitna literatura. Nie myślę tak. To bardzo ciepłe, pełne świątecznej aury opowieści, pachnące cynamonem, piernikami i gałązkami świerku, zimowym klimatem. I jest w nich samotność, pragnienia, marzenia, cuda, szczęście, miłość, tęsknota, tym wszystkim, co tworzy tę niepowtarzalną magię, tych pięknych Świąt...

I tak...czekam już na Święta, choć po drodze będą jeszcze urodziny Małego, moje urodziny baaaaaaaardzo okrągłe :)

Mam cudowny popielaty szal. Taki do opatulenia się, zamotania, okręcenia, tyle że wciąż za ciepło na niego...

Okna takie zapłakane teraz...

wtorek, 13 listopada 2018, e.ka

Polecane wpisy

  • Nowe miejsce...

    Przykro mi, że blox się zamknął. Przykro mi, że musimy się stąd przenosić albo zapisać swoje pisanie "ku pamięci". Mam nadzieję, że odnajdziemy się gdzieś w blo

  • Okienko :)

    Mam teraz okienko. Siedzę w swojej klasie, w ciszy, dobiegają mnie tylko strzępki słów z sąsiedniej klasy. W oknie odrobina bieli i cudownie niebieskie niebo. G

  • Drobiazgi...

    Mijam sobie ze styczniem, w pośpiechu, w zapracowaniu, wszak koniec półrocza blisko. Sprawdzam, pozwalam na poprawy popraw, rozmawiam z rodzicami, którzy chyba

Komentarze
2018/11/14 09:30:40
Noooo, przekornie powiem, że też należę do osób, które nie sięgną po bożonarodzeniowe czytadełka. Nie zastanawiam się, czy to ambitne, czy nie, bo nie kieruję się tym kryterium i czytam to, co chcę.
A listopad w całej gamie szarości, ale ja to lubię. Za moment moje urodziny, kolejne, to już nie jest takie fajne... ;)
-
2018/11/14 19:54:01
Tak, jesień nam już bardzo zjesienniała.
Na razie lubię ten zapłakany listopad, pewnie szybko mi się to znudzi, na razie zapłakane szyby podkreślają przytulność mieszkania.
Z natury bożonarodzeniowe święta żądzą zdecydowanymi czerwonymi, zielonymi, białymi i granatowymi kolorami. Są złote, srebrne, skrzące, błyszczące i trochę kiczowate. A więc trudno w ambitnym tonie opisać coś tak kolorowego, miłego ciepłego i słodkiego.
W niedzielę jadę do sanatorium, więc będę miała czas na książki o tematyce bożonarodzeniowej;).
-
2018/11/15 22:02:40
A ja już wyciągnęłam swój szal. A co!
-
2018/11/23 15:04:34
Coraz bliżej święta, coraz bliżej święta... :)
Pięknego czasu Ci życzę i spełnienia marzeń z okazji urodzin! Okrągłych! :))
-
Gość: ewa 777, *.ipv4.supernova.orange.pl
2018/12/01 18:05:14
U Ciebie ciepło i miło jak zwykle.
Jeśli chodzi o cotton balls, na pewno tworzą szczególny klimat w domu, ale chyba nie taki, jaki wywoływały prawdziwe świeczki (nie lampki) palące się na choince. Ja jeszcze pamiętam tamte czasy:)
-
2018/12/03 18:59:43
Alianore- też czytam co chcę i ostatnio czytadełek sporo przewinęło się przez moje ręce :) Moje urodziny za tydzień. Baaardzo okrągłe, aż nie mogę uwierzyć, że to już półwiecze...tak i to nie jest takie fajne :(
Grudzień już, ale aura listopadowa...

Veanka- swoje bożonarodzeniowe książki już przeczytałam :) , więc nastrojona jestem, że ho ho :) Mam nadzieję, że w sanatorium czas mija Ci przyjemnie :)

Salmiaki- ja już też owijam się tym ulubionym i cieszę się swoimi domowymi kocykami :)

Aspazja- tak, coraz bliżej ten czas lubiany...
Dziękuję! To za tydzień...

Ewa- to prawda, nie pamiętam już świeczek na choince, choć ponoć nasze pierwsze rodzinne choinki były właśnie ze świeczkami. Teraz z lubością palę świece i świeczuszki, no i kulki :)
Dziękuję!
statystyka