statystyka
RSS
poniedziałek, 19 czerwca 2017
Drobiazgi...

Wakacje na progu. I cieszę się, i nie. Kiedy kończy się rok szkolny, to tak jakby minął kolejny rok. Za szybko mijamy, za szybko. Światek P. pachnie lipami. I wciąż kwitną jaśminy, a mnie urzeka ta ich słodko- gorzka woń, kiedy spaceruję ścieżkami ogrodu i tracę oczy w zieleni odbijającej się tak pięknie w lustrach stawów...

Piękny, dobry, ciepły, szczęśliwy czas z M. w weekend...

Ostatnio nie włączam płyt. Moją muzyką są ptasie ćwierkoty. Otwieram okna i trwam w zachwycie. Troszkę mniejszy ten zachwyt o świcie, bo budzą mnie koncertujące w koronach pobliskich drzew ptaki. Ale ma to też dobre strony, bo niebo o poranku jest bajeczne: złoci się pierwszymi słońca promieniami, kokietuje różanym blaskiem, bławaci się nieśmiało. Cud, który sprawia, że dzień mija potem milej...

Są już wyniki egzaminu. Cieszy mnie wynik z polskiego, lepszy od średniej krajowej i wojewódzkiej, powiatowej. A moja wychowawcza klasa napisała najlepiej. Chwalę się :)

Popołudniami czytam. Nie mam już sprawdzania, to, co trzeba było napisać na rady, napisałam, więc czytam. Ostatnio dwa pierwsze tomy sagi "Spacer Aleją Róż" Edyty Świętek. Fikcja literacka łączy się z historią Nowej Huty. Czyta się świetnie, trudno się oderwać...

Ostatni tydzień w szkole. I jakoś tak nerwowo w pracy. Zatem, niech to będą dobre dni...

sobota, 27 maja 2017
Drobiazgi...

W Soplicowie moim wczoraj byłam. Tam inaczej smakuje powietrze, tam widoki budzą wspomnienia. Moja aleja kasztanowa, mój zagajnik, rzeka, pagórek, z którego rozciąga się widok na najpiękniejszy zachód słońca, Cygańska Łączka, dom z czerwonej cegły. I kiedy dojeżdżam do mostu na początku wsi, czuję, że inaczej oddycham...

Odwiedziłam grób rodziców. Podumałam, opowiedziałam bezgłośnie co u nas. Bez mamy jesteśmy już 34. Tylko taki Dzień Mamy mogę obchodzić, tylko tam...

Z okien autobusu patrzyłam na bezkresne pola żółtych rzepaków, na przydrożne pochodnie głogów, na waniliową biel kasztanowców. Gdzieś mi umknął czas dmuchawców, niezapominajek, dostrzegłam kwitnące stokrotki, a w ogrodach trwa czas moich ulubionych irysów. Tak szybko mijam. A teraz jeszcze szybciej będzie. W tym roku będę żegnała trzecioklasistów, dużo pracy przede mną. Dziś też pracuję na festynie, jak co roku chcemy zorganizować dzieciom wakacyjny wyjazd nad morze...

Teraz poranek świetlisty i słoneczny, niebo idealnie błękitne. W domu cisza. Ostatnio stałam się ciszomanką :) Kawą się raczę, a w wazonie mam konwalie...

Z przyjemnością czytam książkę Moniki Piątkowskiej "Prus. Śledztwo biograficzne"...

piątek, 19 maja 2017
Słów kilka...

W porankach lubię miękkość światła, jego różowawy odcień, złotą poświatę. Majowe poranki są piękniejsze o ptasie dźwięki. Tak przyjemnie budzić się, kiedy uchylonym oknem wpadają wdzięczne piosnki...

Wreszcie świat jest majowy, pełen słońca, świetlistości, która uwypukla wszystkie odcienie zieleni. I wreszcie świat pachnie bzami, szaleńczo, fioletowo, słodko-gorzko...

Dziś mam wolne i delektuję się tym wolnym dniem. Teraz zapach kawy, muzyka z radia, taka miła dla ucha, jazzująca lekko, taka moja...

Tak szybko mijają te dni. Wypełnione pracą, tworzeniem nowej szkoły. Zaangażowałam się, mam nadzieję, że nie będę żałowała...

Coraz rzadziej tu zaglądam...

czwartek, 04 maja 2017
Majowe drobiazgi...

Zimna i bezsłoneczna tegoroczna majówka, z szarym niebem, chłodnym deszczem i procesją szarych chmur. Dziś też od rana krople deszczu odliczają czas. Tylko zieleń jest piękna, soczysta, wyrazista i w tylu odcieniach...

Kawą naznaczam chwile i cichymi dźwiękami z radia. W wazonie mam drobne, pomarańczowe goździki. Są namiastką słońca, za którym tęsknię...

Domowo spędzałam czas. Bez M., który musiał służbowo wyjechać. Zapętlałam się w czytane i oglądane historie. "Powtórnie narodzony" to film o wielkiej miłości, poświęceniu, przyjaźni, ciężarze przeszłości. To film o wojnie w Sarajewie, mieście, które głównej bohaterce dało wszystko i wszystko odebrało. To film wstrząsający, ale momentami bardzo ckliwy. Świetnie zagrała w nim Penelope Cruz i nieznana mi Saadet Aksay. I warto obejrzeć ten film także dla zakończenia. Kiedy wydaje się, że już się wie, oceniło się wydarzenia, zakończenie tej historii zaskakuje, zapada w pamięć i wszystko odmienia...

I "Portugalka"- książka pachnąca i smakująca winem, skrywająca tajemnice, które musi rozwikłać Sophie, główna bohaterka. Przyjemnie się czyta...

Pogoda sprawia, że trudno uwierzyć, że to już maj. Wiosna przeszła gdzieś obok. I pewnie stanie się tak, jak nie lubię: nagle zrobi się tak ciepło i przyjedzie lato...

Trwają prace nad powołaniem niepublicznej szkoły. Tworzymy dokumenty, trwają zapisy, poszukujemy sponsorów. I jest to jakieś wyjście z sytuacji, ale też jest lęk i godzenie się na zmiany...

A dziś wybieram się do fryzjera :)

niedziela, 23 kwietnia 2017
Drobiazgi...

Zimne te dni, wietrzne bardzo, że nie chce się wychodzić z domu. Nocne przymrozki pozbawiły magnolii piękna kwiatów. Pomarniały drzewka owocowe i kwiaty na przyblokowych rabatach. Tylko zieleń wciąż zachwyca, kasztanowce w alejach falują wachlarzami liści i z daleka, z mojego okna wyglądają okazale...

Egzamin, jak zwykle, dla moich gimnazjalistów okazał się łatwy. Jaki był, okaże się w czerwcu. Temat był niezbyt trudny, mam nadzieję, że napisali, tym bardziej że ostatnią omawianą lekturą był "Alchemik", a tam o marzeniach wystarczająco :)

We wtorek zaczynam warsztaty literackie w ramach projektu "Ojczysty dodaj do ulubionych". Cieszę się bardzo...

Zerkam na ekran telewizora, na jeden z odcinków przygód Herkulesa Poirot. Lubię...

Zapach kawy mi towarzyszy, czerwień tulipanów w wazonie i domowe ciepło...

Święta minęły za szybko. Spędzałam je z M. Było kameralnie, zacisznie, leniwie i dobrze...

Niedziela niech mija wdzięcznie :)

piątek, 14 kwietnia 2017
Życzenia...

"Niech popłynie w czas wiosenny

Z serc skruszonych

Wielkanocny śpiew radosny

Że się stało znów tej nocy

Z martwych powstał Pan (...)"

Leszek Długosz "Na procesję wielkanocną"

 

Na czas Świąt życzę Wszystkim tu zaglądającym zieloności i słonecznego blasku. Niech uda się odetchnąć od codzienności. Niech towarzyszy nam optymizm, serdeczność i dobro. Pięknych, radosnych i pełnych miłości Świąt Wielkiej Nocy...

poniedziałek, 10 kwietnia 2017
Drobiazgi...

Niedziela była zieloną łąką ze złotymi gwiazdkami mleczy, kwitnącymi magnoliami, oceanem niebieskich kwiatków, których nazwy nie znam, rojem ptaków koncertujących coraz wiosenniej, drobnymi listkami w odcieniu młodej zieleni, melodią wierzbowych fujarek i welonem forsycji. I kiedy byłam na spacerze w sukience powietrza świetlistego, słońca promienie trzymałam w dłoniach i rosło we mnie to światło i blask zieleni...

To był ładny dzień...

A wieczorem z niebem zaróżowionym wzruszeniem słuchałam jazzowych tang w wykonaniu Anny Marii, patrzyłam na żółte płatki tulipanów z wazonu i przypominałam sobie smak zielonej herbaty...

Dom mam uładzony. Umyłam okna i zaraz pokropił je deszcz. Zawiesiłam pachnące firanki. Wyniosłam sterty gazet. Posiałam rzeżuchę, nie wiem czy nie za późno. Kartki wysłałam. Zostały mi jeszcze zakupy, ale w tym roku szaleć nie zamierzam...

W sobotę zaczęłam czytać "Kapelusz cały w czereśniach". Dawno zakupiłam i długo książka przeleżała na półce, ale z przyjemnością zapętlam się w tę "opowieść o życiu i śmierci, o bezwarunkowej miłości i fatalnych namiętnościach. I o zaplątaniu w historię". Czyta się świetnie...

I "Światło między oceanami" obejrzałam. W zachwycie i ze wzruszeniem...

poniedziałek, 27 marca 2017
Z jasnej zieleni czas utkany...

Rozsłoneczniony świat, w woalu tej delikatnej i pierwszej zieleni, seledynowej, budzącej radość. W ogrodzie zakwitły wczesne rododendrony, kaliny, jakieś nieznane mi krzewy. Coraz bliżej do złotej poświaty forsycji. Spacerowałam wczoraj ścieżkami, słuchałam ptasich głosów, wystawiałam twarz do słońca i w myśli wplatałam tę zieleń nadziei pełną...

Być może od września zacznie działać u nas szkoła niepubliczna...

Prawdziwą ucztą dla lubiących sagi z historią w tle może być przeczytanie dwutomowych "Szeptów i tajemnic" A. Janiszewskiej. Mnie urzekła opowiedziana historia, klimat międzywojnia, piękny język i barwni, charakterni bohaterowie...

Schowałam już zimowe palto do szafy, odświeżyłam swoje lekkie szale i apaszki, wyjęłam ulubione okulary, czółenka i baleriny. Wiośniane te ostatnie dni, lekkie, rozkołysane delikatnym wiatrem...

Prymulka mi towarzyszy, aromat kawy i dobre myśli. Pod koniec tygodnia przyjedzie mój brat i mój M. Czegóż chcieć więcej? :)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 76