statystyka
RSS
wtorek, 11 lipca 2017
Deszczem naznaczone chwile...

Znowu deszcz, zasłony szarych chmur, wilgoć w powietrzu, bujniejsza zieleń. Tylko kwiaty marnieją. O poranku sypię paciorki kawy do młynka i po chwili kuchnię wypełnia ten przyjemny zapach, a potem z ulubionej filiżanki unosi się cudowny, smakowity aromat. Lubię poranki. Lubię mój dom o poranku i myśl, że dzień się dopiero zaczyna i tyle godzin do wypełnienia. Dlatego też lubię wcześniej wstawać :)

Od wczoraj czytam "Płomienną koronę", trzecią i ostatnią część cyklu "Odrodzone Królestwo" Cherezińskiej. Niecierpliwie, z zachwytem czytam i zadowoleniem, bo książka liczy 1082 strony i będę miała duuuużo do czytania...

Wczoraj byłam w banku. Pani zaproponowała mi zainstalowanie na telefonie aplikacji jakieś tam, mówiąc, że będę miała szybciej. Słowo "szybciej" coraz dotkliwiej definiuje świat. A ja, jeśli nie muszę, nie potrzebuję szybciej...

W mojej kuchni królują sezonowe warzywa. Gotuję dania, wykorzystując fasolkę, bób, cukinię, młodą kapustę, marchew, pomidory, ogórki. Wszystko tak pyszne...

Kołyszą się w moim zadeszczonym pokoju dźwięki siestowych płyt. Pulsują w nich drobiny słońca, szumi morze, przesypuje się delikatnie ciepły piasek...

Wtorku, uracz nas słońca blaskiem!

sobota, 08 lipca 2017
Drobiazgi...

Znowu szare niebo, chłód i strugi ulewnego deszczu. Pomarniały moje pelargonie. W domu cisza i nieco zimno, przyoblekam stopy w skarpetki. Ocieplam chwile aromatem kawy i smakiem czekoladki z orzechami...

Odbyliśmy pierwszą wakacyjną podróż. Przez tydzień gościliśmy w Saksonii. Najpierw zwiedziliśmy Drezno, kiedyś nazywane barokową Florencją, a dziś najpiękniejszym miastem Niemiec. Położone wzdłuż Łaby, po obu jej brzegach, zachwyca tym co dawne. Podziwialiśmy niesamowite zabytki, kościoły, zamki, muzea, piękne kamienice. Oczarował nas kościół Marii Panny i Zwinger. W małych, zacisznych knajpkach i kawiarenkach smakowaliśmy regionalne przysmaki. Jeden dzień spędziliśmy w Miśni, która nas zaczarowała niewielkimi, stromymi poletkami rozciągającymi się na okolicznych wzgórzach, górującym nad miastem zamkiem, plątaniną malowniczych uliczek, urokliwymi kamieniczkami. Zwiedziliśmy Manufakturę Porcelany, poznaliśmy proces tworzenia tych cacek, które osiągają zawrotne ceny. Mnie zachwyciły kolekcje filiżanek, te romantyczne w róże, te kobaltowe, najbardziej znane, ale też i ozdabiane zielonymi listkami winorośli, nawiązujące do położenia miasta: w środku Saksońskiego Szlaku Winnego. Zamarzył nam się spacer po Lipsku. Lipsku Bacha, Mendelssohna, Goethego i Schumanna. Spacer zaułkami, po których przechadzał się kantor ze Świętego Tomasza przyniósł refleksję, że w Lipsku nie oddycha się historią, że więcej w nim współczesności...

Ostatni dzień naszej przygody to Berlin. Tu świetnie funkcjonuje miejska komunikacja, więc mogliśmy w niedługim czasie przemieszczać się w odległe miejsca. To miasto bardzo nowoczesne, dynamiczne, współczesny Babilon, z mieszaniną kultur, języków. Zachwyca i przeraża...

Weekend już domowy. Wczoraj spotkanie z bratem i bratową. Opowieści o naszych wakacjach...

I tylko słońca brak...

niedziela, 25 czerwca 2017
Niedzielny poranek...

Początek lata chłodny i deszczowy. Za oknem szare niebo, a na szybach drobne perełki deszczu. Zmarnieją mi pelargonie. Czerwiec się kończy, a ja nie zdążyłam się nim nacieszyć, bo ostatnie tygodnie w zaganianiu mijały. Kolejny tydzień też jeszcze w pracy spędzę, ale będzie już inaczej, na wolniejszych obrotach...

Pożegnałam swoją wychowawczą klasę. Kiedy już zasiedli w ławkach, zanim wręczyłam świadectwa, wygłosiłam ostatnią mowę, rozpłakały się te moje dzieci, nawet niektórzy chłopcy nie kryli łez. Dobrze nam było ze sobą przez te trzy lata. Dobre dzieciaki  tworzyły moją klasę. Na pożegnanie wręczyli mi album z naszymi wspólnymi zdjęciami, z zabawnymi i wzruszającymi komentarzami. I morze kwiatów dostałam...

Niedziela smakuje ciszą i kawą z aromatem pomarańczy. Kiedyś nie lubiłam aromatycznych kaw, a teraz się do nich przekonuję. Jeszcze czeka na spróbowanie ta o romantycznej nazwie "Wieczór w Wenecji" :)

Ósmy tom przygód policjantów z Lipowa nie zawodzi. "Czarne narcyzy" Puzyńskiej  intrygują od pierwszej strony. Podziwiam autorów kryminałów za wyobraźnię, za to, że się nie gubią w wątkach, potrafią tak zaplątać intrygę, że niełatwo wytypować mordercę :)

Niedługo pojawi się u mnie mój M. i na początku lipca brat ze swoimi zjedzie na urlop. A ja jeszcze nie wierzę, że wakacje już są...

poniedziałek, 19 czerwca 2017
Drobiazgi...

Wakacje na progu. I cieszę się, i nie. Kiedy kończy się rok szkolny, to tak jakby minął kolejny rok. Za szybko mijamy, za szybko. Światek P. pachnie lipami. I wciąż kwitną jaśminy, a mnie urzeka ta ich słodko- gorzka woń, kiedy spaceruję ścieżkami ogrodu i tracę oczy w zieleni odbijającej się tak pięknie w lustrach stawów...

Piękny, dobry, ciepły, szczęśliwy czas z M. w weekend...

Ostatnio nie włączam płyt. Moją muzyką są ptasie ćwierkoty. Otwieram okna i trwam w zachwycie. Troszkę mniejszy ten zachwyt o świcie, bo budzą mnie koncertujące w koronach pobliskich drzew ptaki. Ale ma to też dobre strony, bo niebo o poranku jest bajeczne: złoci się pierwszymi słońca promieniami, kokietuje różanym blaskiem, bławaci się nieśmiało. Cud, który sprawia, że dzień mija potem milej...

Są już wyniki egzaminu. Cieszy mnie wynik z polskiego, lepszy od średniej krajowej i wojewódzkiej, powiatowej. A moja wychowawcza klasa napisała najlepiej. Chwalę się :)

Popołudniami czytam. Nie mam już sprawdzania, to, co trzeba było napisać na rady, napisałam, więc czytam. Ostatnio dwa pierwsze tomy sagi "Spacer Aleją Róż" Edyty Świętek. Fikcja literacka łączy się z historią Nowej Huty. Czyta się świetnie, trudno się oderwać...

Ostatni tydzień w szkole. I jakoś tak nerwowo w pracy. Zatem, niech to będą dobre dni...

sobota, 27 maja 2017
Drobiazgi...

W Soplicowie moim wczoraj byłam. Tam inaczej smakuje powietrze, tam widoki budzą wspomnienia. Moja aleja kasztanowa, mój zagajnik, rzeka, pagórek, z którego rozciąga się widok na najpiękniejszy zachód słońca, Cygańska Łączka, dom z czerwonej cegły. I kiedy dojeżdżam do mostu na początku wsi, czuję, że inaczej oddycham...

Odwiedziłam grób rodziców. Podumałam, opowiedziałam bezgłośnie co u nas. Bez mamy jesteśmy już 35. Tylko taki Dzień Mamy mogę obchodzić, tylko tam...

Z okien autobusu patrzyłam na bezkresne pola żółtych rzepaków, na przydrożne pochodnie głogów, na waniliową biel kasztanowców. Gdzieś mi umknął czas dmuchawców, niezapominajek, dostrzegłam kwitnące stokrotki, a w ogrodach trwa czas moich ulubionych irysów. Tak szybko mijam. A teraz jeszcze szybciej będzie. W tym roku będę żegnała trzecioklasistów, dużo pracy przede mną. Dziś też pracuję na festynie, jak co roku chcemy zorganizować dzieciom wakacyjny wyjazd nad morze...

Teraz poranek świetlisty i słoneczny, niebo idealnie błękitne. W domu cisza. Ostatnio stałam się ciszomanką :) Kawą się raczę, a w wazonie mam konwalie...

Z przyjemnością czytam książkę Moniki Piątkowskiej "Prus. Śledztwo biograficzne"...

piątek, 19 maja 2017
Słów kilka...

W porankach lubię miękkość światła, jego różowawy odcień, złotą poświatę. Majowe poranki są piękniejsze o ptasie dźwięki. Tak przyjemnie budzić się, kiedy uchylonym oknem wpadają wdzięczne piosnki...

Wreszcie świat jest majowy, pełen słońca, świetlistości, która uwypukla wszystkie odcienie zieleni. I wreszcie świat pachnie bzami, szaleńczo, fioletowo, słodko-gorzko...

Dziś mam wolne i delektuję się tym wolnym dniem. Teraz zapach kawy, muzyka z radia, taka miła dla ucha, jazzująca lekko, taka moja...

Tak szybko mijają te dni. Wypełnione pracą, tworzeniem nowej szkoły. Zaangażowałam się, mam nadzieję, że nie będę żałowała...

Coraz rzadziej tu zaglądam...

czwartek, 04 maja 2017
Majowe drobiazgi...

Zimna i bezsłoneczna tegoroczna majówka, z szarym niebem, chłodnym deszczem i procesją szarych chmur. Dziś też od rana krople deszczu odliczają czas. Tylko zieleń jest piękna, soczysta, wyrazista i w tylu odcieniach...

Kawą naznaczam chwile i cichymi dźwiękami z radia. W wazonie mam drobne, pomarańczowe goździki. Są namiastką słońca, za którym tęsknię...

Domowo spędzałam czas. Bez M., który musiał służbowo wyjechać. Zapętlałam się w czytane i oglądane historie. "Powtórnie narodzony" to film o wielkiej miłości, poświęceniu, przyjaźni, ciężarze przeszłości. To film o wojnie w Sarajewie, mieście, które głównej bohaterce dało wszystko i wszystko odebrało. To film wstrząsający, ale momentami bardzo ckliwy. Świetnie zagrała w nim Penelope Cruz i nieznana mi Saadet Aksay. I warto obejrzeć ten film także dla zakończenia. Kiedy wydaje się, że już się wie, oceniło się wydarzenia, zakończenie tej historii zaskakuje, zapada w pamięć i wszystko odmienia...

I "Portugalka"- książka pachnąca i smakująca winem, skrywająca tajemnice, które musi rozwikłać Sophie, główna bohaterka. Przyjemnie się czyta...

Pogoda sprawia, że trudno uwierzyć, że to już maj. Wiosna przeszła gdzieś obok. I pewnie stanie się tak, jak nie lubię: nagle zrobi się tak ciepło i przyjedzie lato...

Trwają prace nad powołaniem niepublicznej szkoły. Tworzymy dokumenty, trwają zapisy, poszukujemy sponsorów. I jest to jakieś wyjście z sytuacji, ale też jest lęk i godzenie się na zmiany...

A dziś wybieram się do fryzjera :)

niedziela, 23 kwietnia 2017
Drobiazgi...

Zimne te dni, wietrzne bardzo, że nie chce się wychodzić z domu. Nocne przymrozki pozbawiły magnolii piękna kwiatów. Pomarniały drzewka owocowe i kwiaty na przyblokowych rabatach. Tylko zieleń wciąż zachwyca, kasztanowce w alejach falują wachlarzami liści i z daleka, z mojego okna wyglądają okazale...

Egzamin, jak zwykle, dla moich gimnazjalistów okazał się łatwy. Jaki był, okaże się w czerwcu. Temat był niezbyt trudny, mam nadzieję, że napisali, tym bardziej że ostatnią omawianą lekturą był "Alchemik", a tam o marzeniach wystarczająco :)

We wtorek zaczynam warsztaty literackie w ramach projektu "Ojczysty dodaj do ulubionych". Cieszę się bardzo...

Zerkam na ekran telewizora, na jeden z odcinków przygód Herkulesa Poirot. Lubię...

Zapach kawy mi towarzyszy, czerwień tulipanów w wazonie i domowe ciepło...

Święta minęły za szybko. Spędzałam je z M. Było kameralnie, zacisznie, leniwie i dobrze...

Niedziela niech mija wdzięcznie :)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 77