statystyka
RSS
środa, 16 maja 2012
Drobiazgi...

Deszcz padał całą noc. Świetnie się spało przy dźwiękach deszczowego kapania. Dziś powietrze dotyka chłodem. Kolory nasyciły się soczystością. Chłonę ten rześki zapach powietrza. Otwarte okno. Lekko falująca firanka. Inny rodzaj światła i sączy się zieleń majowa pięknie tak...

Druga kawa wypita, żeby senność przegonić. Kostki gorzkiej czekolady. Snuje jazzowe cichuśko gdzieś w tle. Koralowy odcień czerwieni na paznokciach. Zieleńsza zieleń tęczówek od myślenia o piątku...

Pachnie mi gałązka bzu zerwana dziś...

Cieszę się spowolniałym ruchem popołudniowych wskazówek zegara, bo w ostatnich dniach jakoś brakuje mi minut. W pracy poczucie, że koniec roku coraz bliżej, bo uczniowie zaczynają poprawiać oceny :)

Kolejny raz telewizja przypomina serial "Dom", kolejny raz oglądam, nic nie poradzę, lubię ten serial...

sobota, 12 maja 2012
W odcieniach szarości...

Szarość rysuje poranne niebo, a świat smakuje chłodem. Wiatr kołysze zielenią liści i traw błyszczących kroplami rosy. A wczoraj srebrne nitki burzy i strugi majowego, ciepłego deszczu. Wróciłyśmy z koleżanką ze spaceru przemoczone...

Zaułki w cieniach, uliczki w lustrach kałuż...

Liliowy zapach powietrza wsuwa się przez uchylone okno. Aromat kawy miesza się z dźwiękami, które lekko turlają się po podłodze. Między płaszczyznami szarości zauważam złote refleksy słońca, więc może świat wypogodnieje...

Część soboty spędzę w pracy. Za pół godziny wyjdę z domu. Szkolenie nam zafundowano, kolejne odnośnie ewaluacji...

Znowu znalazłam w sieci kogoś, kto z moich słów, fragmentów zdań i metafor lepi "swoje" wiersze. Żałosne. Smutne. Na szczęście administratorzy strony zainterweniowali bardzo szybko...

Majowa zieleń taka piękna, prawda? :)

wtorek, 08 maja 2012
Drobiazgi...

Coraz piękniejsze pejzaże wypełniają ramy moich okien. Majowe pejzaże. Teraz odcień indygo wpisuje się w korony drzew. Jaskółki szybują w odcieniach półmroku, w płaszczyznach ciemniejącego powietrza kreślą finezyjne arabeski. Liście kasztanowców zatrzymały najcichsze szepty wiatru. To tylko kwestia czasu i złote guziki gwiazd rozepną granat nieba. To będzie przytulna noc...

Uchylone mam okno. Zioła i trawy pachną pastelowo. Żaby muzykują kumkaniami...

Wieczorny czas w światłocieniach lampy, w trwaniu muzyki, w spokojnych minutach zegara...

Byłam dziś w Miasteczku, by odświeżyć rudy odcień swoich włosów. Przy okazji na ulubionym straganie kupiłam pachnące pomidory, rzodkiewkę i bukiet składający się z kilku tulipanków, irysów, konwalii, niezapominajek. Wiosenny, malowniczy, oryginalny bukiet :)

W dłoniach przelewa się ciepło filiżanki z zieloną herbatą. Latawcom do M. maluję kolory swej tęsknoty. Wieczorami tęskni się najbardziej...

poniedziałek, 07 maja 2012
Ulotność...

Ma się ku wieczorowi. Tumany szarych chmur zacieniają świat. Przez uchylone okno, wraz z lekkim chłodem, zielonym szeptem wiatru, wsnuwa się ten charakterystyczny zapach powietrza przesycony wilgocią i nutami aromatów wszelkich. Bzy rozlały się liliową wonią, rzepaki pachną jakoś miodowo, a kasztanowce zachwycają waniliową bielą kwiatów...

Aromatem herbaty porządkuję chwile. Na dnie filiżanki zielone listki rozwijają się całą urodą smakowitej goryczki...

Dziś otrzymałam przesyłkę z książkami: "Cadyk i dziewczyna" Boleckiej i "Singer. Pejzaże pamięci" Tuszyńskiej. Tę drugą pozycję udało mi się korzystnie kupić, doczekałam się promocji :)

Domowe witraże minut. Ostatnie dni wplatam we włosy, dni majówki. Mieliśmy wyjechać, ale zostaliśmy w domu. Trochę zawiniła pogoda, trochę moja niechęć do zbyt długiej podróży i wielu godzin spędzonych w pociągu. Nie żałuję, ten domowy czas był dobry. Przybierał szczęśliwe odcienie wspólnych posiłków, rozmów, śmiechu, lenienia się na kanapie, spacerów, oglądania telewizji, bliskości, radości ze wspólnej codzienności, gry w scrabble, smaku wina, żabich koncertów. Świat nam się zatrzymał na trochę...

Wieczorne trawy szemrzą szmaragdowo i wysyłają w świat puszki dmuchawców. Przeczuciem deszczu oczy unoszę ku chmurom srebrzystym...

środa, 02 maja 2012
Drobiazgi...

Lekko zaróżowione niebo z kilkoma szafirowymi chmurkami. Kawałek ciemnożółtego księżyca. Ciepłe powietrze wchodzące przez otwarte balkonowe drzwi. Moje bose stopy. Podłoga nagrzana słońcem...

Widziane z okna kasztanowce obsypane białym kwieciem. Bzy zakwitły. Tak lubię te liliowe, drobne kwiatki, pachnące słodyczą. Rzepaki malują pola cytrynową żółcią. A wieczorami znad stawów żabie kumkania docierają do mojej sypialni i kołyszą do snu...

Kolory herbat w białej filiżance, na kolację twaróg z rzodkiewką i ze szczypiorkiem. Kupione dziś pomidory pachną prawdziwymi pomidorami i smakują wybornie, choć jeszcze nie są jak te z lipcowych ogrodów...

W ciszę domu opadają dźwięki z piosenek Lisy Ekdahl. Urokliwe, klimatyczne...

W czytanej od wczoraj książce Rynell "Hohaj" znajduję takie ładne zdanie: "Zadomowiła się w oczekiwaniu. Przestrzeń zamieszkiwana przez kobiety od niepamiętnych czasów".

A jutro M. przybędzie :)

Jak mijają Wasze majówki?

niedziela, 29 kwietnia 2012
Drobiazgi niedzielne...

Kawa wypita na rozsłonecznionym balkonie. Łapanie słońca i myśl o opaleniźnie. Brzęczenie pszczół. Kasztanowce jak wielkie, zielone bukiety. Powietrze pachnące latem i skoszoną wczoraj trawą...

Niebo jest jasne, niemal przezroczyste...

Jestem jeszcze w koszuli nocnej, podczytuję swoje gazety, snuję się po domu, zatrzymuję wzrok na widzianej z okna zieleni, która od wczoraj wydaje się być bujniejsza i zieleńsza...

Niedzielę spędzę ze sobą. Nie lubię takich niedziel...

sobota, 28 kwietnia 2012
Chwilki...

Lato w kwietniu, tak nagle. Dziś poszłam po swoje cosobotnie sprawunki w bluzce z krótkim rękawem, z gołymi stopami, a słońce łaskotało ciepłem, miękko układało się na zieleni roślin. Sady jak panny młode w koronkach najdelikatniejszych, w mozaice pól żółć rozkwitłych rzepaków i świat pachnie czeremchą aż do zakołowania się w głowie...

Poranek smakuje kawą. Przejrzałam nowe WO. Ciekawa jestem zamieszczonego tam fragmentu książki o rodzinie Iwaszkiewiczów, ale zostawię go sobie na później, bo na 11 muszę do pracy, dziś będę pracować podczas festynu przy loterii, na rzecz stowarzyszenia, w którym działam...

Otworzyłam balkonowe drzwi, by mogło wchodzić do domu ciepłe i pachnące powietrze. Ptasie świergolenia mieszają się z dźwiękami płyty. Komeda. Możdżer. Jagodziński. Auguścik. Dudziak. Serafińska. Od wczoraj słucham w uniesieniu...

Niebo się niebieści, kasztanowce w alei w kryzach zieleni i zaczątkach kwiatów, ciekawe, czy zdążą zakwitnąć na matury? Bez także szykuje się do kwitnienia...

Od wczoraj mieszkam w świecie książki "Niech się rozpęta burza" Leeny Lander. Podoba mi się język tej powieści, podoba mi się opowieść, nieco mroczna, zasupłana zmieniającymi się planami czasowymi...

Cieszmy się sobotą :))

czwartek, 26 kwietnia 2012
Sycąc się popołudniem...

W batiku nieba nitki błękitu, szafiru i rozbielonego turkusu. Gdzieś ponad kopułami drzew kilka złocisto-różowych smug rozjaśnia popołudniowy czas. Gałęzie kasztanowców w zielonym welonie listków, w etiudach wiatru i w ptasich ćwierkotach. Puste ulice, bezludne i ciche. Powietrze smakuje zielenią w odcieniu limonki, mięty i pistacji. Taka młoda ta zieleń, taka czysta jeszcze, taka radosna i soczysta...

Zapach nowych, od dawna oczekiwanych książek, dziś po południu dostarczonych przez kuriera. Dźwięki z nowych płyt. Achy i ochy, bo składanka jazzowych piosenek cudna...

W wazonie mam bukiet stokrotek. Wczoraj zebrałam na łące podczas spaceru. Uwielbiam te drobne białe płatki lekko muśnięte różowym wzruszeniem. Świat kwietny cały i pełen barw: białe dzwonki młodych pokrzyw, złote klipsy mniszków, szafir szafirków, niebieskofioletowe fiołki, forsycje w cesarskiej żółci, aksamitna wielobarwność bratków, ascetyczna biel narcyzów, przepych magnoliowych płatków. Tyle do podziwiania...

Kiedyś nie lubiłam wiosny. Bolały mnie nieśmiałości listków, subtelności traw i kwiateczków. Zamykałam oczy na to wiosenne piękno świata. Bolało mnie rodzące się życie, bo przypominało umieranie mamy...

Domowy czas i domowy strój. Aromaty herbat. Latawce dobrych myśli wysyłanych do M. Stęsknienie i odliczanie dni do długiego weekendu :)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 37