statystyka
RSS
piątek, 19 maja 2017
Słów kilka...

W porankach lubię miękkość światła, jego różowawy odcień, złotą poświatę. Majowe poranki są piękniejsze o ptasie dźwięki. Tak przyjemnie budzić się, kiedy uchylonym oknem wpadają wdzięczne piosnki...

Wreszcie świat jest majowy, pełen słońca, świetlistości, która uwypukla wszystkie odcienie zieleni. I wreszcie świat pachnie bzami, szaleńczo, fioletowo, słodko-gorzko...

Dziś mam wolne i delektuję się tym wolnym dniem. Teraz zapach kawy, muzyka z radia, taka miła dla ucha, jazzująca lekko, taka moja...

Tak szybko mijają te dni. Wypełnione pracą, tworzeniem nowej szkoły. Zaangażowałam się, mam nadzieję, że nie będę żałowała...

Coraz rzadziej tu zaglądam...

czwartek, 04 maja 2017
Majowe drobiazgi...

Zimna i bezsłoneczna tegoroczna majówka, z szarym niebem, chłodnym deszczem i procesją szarych chmur. Dziś też od rana krople deszczu odliczają czas. Tylko zieleń jest piękna, soczysta, wyrazista i w tylu odcieniach...

Kawą naznaczam chwile i cichymi dźwiękami z radia. W wazonie mam drobne, pomarańczowe goździki. Są namiastką słońca, za którym tęsknię...

Domowo spędzałam czas. Bez M., który musiał służbowo wyjechać. Zapętlałam się w czytane i oglądane historie. "Powtórnie narodzony" to film o wielkiej miłości, poświęceniu, przyjaźni, ciężarze przeszłości. To film o wojnie w Sarajewie, mieście, które głównej bohaterce dało wszystko i wszystko odebrało. To film wstrząsający, ale momentami bardzo ckliwy. Świetnie zagrała w nim Penelope Cruz i nieznana mi Saadet Aksay. I warto obejrzeć ten film także dla zakończenia. Kiedy wydaje się, że już się wie, oceniło się wydarzenia, zakończenie tej historii zaskakuje, zapada w pamięć i wszystko odmienia...

I "Portugalka"- książka pachnąca i smakująca winem, skrywająca tajemnice, które musi rozwikłać Sophie, główna bohaterka. Przyjemnie się czyta...

Pogoda sprawia, że trudno uwierzyć, że to już maj. Wiosna przeszła gdzieś obok. I pewnie stanie się tak, jak nie lubię: nagle zrobi się tak ciepło i przyjedzie lato...

Trwają prace nad powołaniem niepublicznej szkoły. Tworzymy dokumenty, trwają zapisy, poszukujemy sponsorów. I jest to jakieś wyjście z sytuacji, ale też jest lęk i godzenie się na zmiany...

A dziś wybieram się do fryzjera :)

niedziela, 23 kwietnia 2017
Drobiazgi...

Zimne te dni, wietrzne bardzo, że nie chce się wychodzić z domu. Nocne przymrozki pozbawiły magnolii piękna kwiatów. Pomarniały drzewka owocowe i kwiaty na przyblokowych rabatach. Tylko zieleń wciąż zachwyca, kasztanowce w alejach falują wachlarzami liści i z daleka, z mojego okna wyglądają okazale...

Egzamin, jak zwykle, dla moich gimnazjalistów okazał się łatwy. Jaki był, okaże się w czerwcu. Temat był niezbyt trudny, mam nadzieję, że napisali, tym bardziej że ostatnią omawianą lekturą był "Alchemik", a tam o marzeniach wystarczająco :)

We wtorek zaczynam warsztaty literackie w ramach projektu "Ojczysty dodaj do ulubionych". Cieszę się bardzo...

Zerkam na ekran telewizora, na jeden z odcinków przygód Herkulesa Poirot. Lubię...

Zapach kawy mi towarzyszy, czerwień tulipanów w wazonie i domowe ciepło...

Święta minęły za szybko. Spędzałam je z M. Było kameralnie, zacisznie, leniwie i dobrze...

Niedziela niech mija wdzięcznie :)

piątek, 14 kwietnia 2017
Życzenia...

"Niech popłynie w czas wiosenny

Z serc skruszonych

Wielkanocny śpiew radosny

Że się stało znów tej nocy

Z martwych powstał Pan (...)"

Leszek Długosz "Na procesję wielkanocną"

 

Na czas Świąt życzę Wszystkim tu zaglądającym zieloności i słonecznego blasku. Niech uda się odetchnąć od codzienności. Niech towarzyszy nam optymizm, serdeczność i dobro. Pięknych, radosnych i pełnych miłości Świąt Wielkiej Nocy...

poniedziałek, 10 kwietnia 2017
Drobiazgi...

Niedziela była zieloną łąką ze złotymi gwiazdkami mleczy, kwitnącymi magnoliami, oceanem niebieskich kwiatków, których nazwy nie znam, rojem ptaków koncertujących coraz wiosenniej, drobnymi listkami w odcieniu młodej zieleni, melodią wierzbowych fujarek i welonem forsycji. I kiedy byłam na spacerze w sukience powietrza świetlistego, słońca promienie trzymałam w dłoniach i rosło we mnie to światło i blask zieleni...

To był ładny dzień...

A wieczorem z niebem zaróżowionym wzruszeniem słuchałam jazzowych tang w wykonaniu Anny Marii, patrzyłam na żółte płatki tulipanów z wazonu i przypominałam sobie smak zielonej herbaty...

Dom mam uładzony. Umyłam okna i zaraz pokropił je deszcz. Zawiesiłam pachnące firanki. Wyniosłam sterty gazet. Posiałam rzeżuchę, nie wiem czy nie za późno. Kartki wysłałam. Zostały mi jeszcze zakupy, ale w tym roku szaleć nie zamierzam...

W sobotę zaczęłam czytać "Kapelusz cały w czereśniach". Dawno zakupiłam i długo książka przeleżała na półce, ale z przyjemnością zapętlam się w tę "opowieść o życiu i śmierci, o bezwarunkowej miłości i fatalnych namiętnościach. I o zaplątaniu w historię". Czyta się świetnie...

I "Światło między oceanami" obejrzałam. W zachwycie i ze wzruszeniem...

poniedziałek, 27 marca 2017
Z jasnej zieleni czas utkany...

Rozsłoneczniony świat, w woalu tej delikatnej i pierwszej zieleni, seledynowej, budzącej radość. W ogrodzie zakwitły wczesne rododendrony, kaliny, jakieś nieznane mi krzewy. Coraz bliżej do złotej poświaty forsycji. Spacerowałam wczoraj ścieżkami, słuchałam ptasich głosów, wystawiałam twarz do słońca i w myśli wplatałam tę zieleń nadziei pełną...

Być może od września zacznie działać u nas szkoła niepubliczna...

Prawdziwą ucztą dla lubiących sagi z historią w tle może być przeczytanie dwutomowych "Szeptów i tajemnic" A. Janiszewskiej. Mnie urzekła opowiedziana historia, klimat międzywojnia, piękny język i barwni, charakterni bohaterowie...

Schowałam już zimowe palto do szafy, odświeżyłam swoje lekkie szale i apaszki, wyjęłam ulubione okulary, czółenka i baleriny. Wiośniane te ostatnie dni, lekkie, rozkołysane delikatnym wiatrem...

Prymulka mi towarzyszy, aromat kawy i dobre myśli. Pod koniec tygodnia przyjedzie mój brat i mój M. Czegóż chcieć więcej? :)

poniedziałek, 20 marca 2017
Drobiazgi...

Zapłakane niebo, świat w szarej woalce, dziwny wiatr, krople roztrzaskujące się o szyby. A w wazonie żonkile i dzięki nim trochę słońca w domu. Przypominam sobie piosenki z płyty "Pogadaj ze mną", piosenki z tekstami Młynarskiego. Taki mój hołd dla Mistrza...

Spotkania z Pisarką były świetne. To w mojej szkole i to z dorosłymi czytelnikami. Autorka jest bardzo pogodną, ciepłą, serdeczną osobą, barwnie opowiadającą o swoim życiu, pasji tworzenia, inspiracjach. Rozbawia anegdotami, pobudza do refleksji. Dla moich dzieciaków to było pierwsze takie spotkanie i cieszę się, że są zadowoleni...

W weekend czas dzieliłam z M. Czas, który jak zwykle minął za szybko...

Popołudnie jest domowe. Ma smak kawy, ptasiego mleczka i tęsknoty za wiosną...

Znowu nie oparłam się pokusie i złożyłam zamówienie w internetowej księgarni. Nie wiem, kiedy ja to wszystko przeczytam...

Dziś po pracy odbyłam szkolenie przed egzaminami gimnazjalnymi, nie chce mi się myśleć, że tak blisko ten egzamin. Boję się, że będzie rozprawka. Moi znają schemat tej formy wypowiedzi bardzo dobrze, ale wielu ma problem z przywołaniem właściwych argumentów...

Przeraża, że czas tak biegnie...

poniedziałek, 13 marca 2017
Wiosny kroki...

W powietrzu jest to coś, co pozwala rozpiąć płaszcz, myśleć, że wiosna jest tuż, tuż. W ogrodzie wciąż kobierce przebiśniegów, śnieżyc, ranników, zawilców i wielobarwnych krokusów. Na gałązkach krzewów pętelki listków, drobniutkich i seledynowych. I ptaki już koncertują. Jeszcze nieśmiało, jeszcze nie za wiele gatunków w tym chórze, ale już przyjemnie. I więcej słońca w pejzażu...

Cieszę się na wiosnę. I czepiam się tej radości, bo niewiele jej w sprawach zawodowych. Usłyszałam, że mogę się przekwalifikować. I że w innych krajach statystycznie ludzie zmieniają zawód sześć razy w życiu, i że tylko my, Polacy, tak się trzymamy swoich profesji. No, tak. Tyle że ja kocham swój zawód. Lubię uczyć, lubię swój przedmiot, swoich uczniów, swoją szkołę, swoją klasę. Lubię być "panią od polskiego"...

Popołudnie zatrzymuję aromatem kawy, cicho szemrzącym radiem. W czwartek w mojej szkole będzie spotkanie z pisarką. Odwiedzi nas Dorota Schrammek. Niektórzy pierwszy raz będą na spotkaniu autorskim, ciekawią się, cieszą, przeżywają. Mam nadzieję, że spotkanie nam się uda. Potem po południu spotkamy się w gronie dorosłych czytelników. Przyznam, że widziałam książki w naszej bibliotece, okładki sugerowały, że będzie to proza lekka, łatwa, przyjemna, tzw. kobieca literatura, na którą jakoś wtedy nie miałam ochoty. W związku ze spotkaniem z autorką przeczytałam wszystkie jej książki i bardzo mile ich treść mnie zaskoczyła. Świetnie się czytało. I świetne te opowieści, podejmujące obok lekkich tematów te ważne i trudne, a na dodatek bohaterowie żyją w znanych mi miejscach. Polecam nie tylko trylogię o Pobierowie, ale też "Stojąc pod tęczą" i "Dom, którego nie było"...

A moja nowa bluzka z rozszerzonymi rękawami wygląda, jakby była uszyta z kawałków obłoków. I jak ja kiedyś mogłam mówić, że w niebieskich odcieniach mi źle?

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 76