Archiwum
statystyka
RSS
czwartek, 16 listopada 2017
Mrok szale swe rozwija...

Jesienna suita: wirujące ostatnie liście gnane wiatrem, turlające się krople deszczu, milczące cienie drzew, szelest pożółkłych traw. Jesień przyobleka się w swą czarną suknię, wiąże w pęczki przykrótkie dni...

Zostawiam myśli w koronach nagich drzew, jestem pewna, że kasztanowce śnią o maju, wszak wtedy są najpiękniejsze. Cichnie dzień na parapecie okna, zdobnego kulkami światła. Kupiłam w Pepco i cieszę oczy ich blaskiem...

Dziś świat był zamknięty w kokonie mgły. Lubię listopadową mgłę. Lubię rozpływać się w niej swoim zamyśleniem. Lubię myśleć, że zawęziła się przestrzeń...

Zatrzymuję popołudnie smakiem malinowej herbaty, lekturą książki J. Szarańskiej "Cztery płatki śniegu", ciszą mojego domu...

Wysyłam dobre myśli do M., bo potrzebuje ich teraz, jest na ważnym spotkaniu...

Dachami małego światka P. deszcz przebiega, rozmywa złote światła latarń...

Mam na dziś do sprawdzenia prace "Która panna dla rycerza?". I sama nie wiem, którą bym wybrała. Każda inna, wyjątkowa, ale chyba Jagienka mi bliższa :)

środa, 15 listopada 2017
Drobiazgi...

Mrok tak szybko spowija świat, tak szybko odchodzi dzień, tak mało słońca w pejzażu. Popołudniową porą rozjaśniam swój świat płomykami świec, kulkami świateł, blaskiem pyzatej lampy. Listopad jest taki melancholijny...

Dziś niektórzy moi uczniowie brali udział w świetnych warsztatach muzycznych. Uczyli się tańczyć menueta. Z zachwytem patrzyłam na prowadzącą zajęcia tancerkę, na jej piękną sylwetkę, wyprostowaną, strzelistą, pełną wdzięku i gracji :)

Listopad lubię za długie wieczory, za czas w skorupce domu, za chwile pod kocykami, w obręczy światła lampki, która oświetla strony czytanej książki. Dziś przyszła kolejna paczka z internetowej księgarni. Tak, w tym miesiącu trochę przesadziłam z zakupem czytadeł...

Kwitną moje storczyki. Raduję więc oczy barwami płatków. Brakuje mi kolorów w krajobrazie, ale lubię też nagość drzew w Alei widzianej z mojego okna. Gałęzie kasztanowców przypominają mi rozłożone wachlarze. Lubię ich smukłe pnie, czerń gałązek, jakąś taką ascetyczność. Lubię, kiedy zachodzi słońce, wtedy wydaje się, że korony płoną...

Czas mija tak szybko. Tyle się dzieje w pracy. Jutro warsztaty dziennikarskie, w piątek koncert, a po południu wieczornica moich literatów. Bywam zmęczona, bo przecież jeszcze obok tego muszę przygotować lekcje, posprawdzać sprawdziany, klasówki, wypracowania. Ostatnio trzecie klasy pisały opowiadania o tematyce detektywistycznej. Literki zapisywały się niezwykle krwisto i morderczo :)

Marzy mi się spacer, z zamyślonym niebem nad głową, z migotem bukowych liści, z zapachem późnej jesieni. Tyle że trudno się wybrać, bo deszcz, bo mżawka, szare padanie...jak to w listopadzie...

poniedziałek, 06 listopada 2017
Drobiazgi...

Wieczór czerni się w oknie. Tylko kilka złotych świateł ulicznych lamp rozjaśnia tę czerń. W moim pokoju światło świec. Listopadowe wieczory tak ładnie się dzieją, kiedy ozdabiam je światłem i jazzowymi nutami...

Już dziś jadłam rogale marcińskie. Koleżanka upiekła i przyniosła do pracy, by osłodzić poniedziałku gorycz :)

Gasną kolory, coraz mniej światła wokół, coraz mniej złota na drzewach. Poranki zasnute mgłą i szarością. I kiedy spieszę do szkoły, ta szarość owija mnie jak szal...

Na popołudniowe chwile z książką i kanapą zakupiłam w Pepco mięciutkie szare koce w serduszka w odcieniu brudnego różu. Są piękne, miłe, ciepłe. Jeden dla mnie, drugi dla M.

Czytam. "Serce z piernika" Kordel, "Aleja siódmego Anioła" Kosin i "Garść pierników, szczypta Miłości" Sońskiej to ciepłe opowieści o tematyce bożonarodzeniowej. Dużo w nich dobra, magii, pozytywnych wrażeń...

Trudno uwierzyć, że rok się kończy...