Archiwum
statystyka
RSS
środa, 31 grudnia 2014
Na Nowy Rok...
Moi Drodzy, życzę, aby 2015 rok przyniósł " każdemu, czego mu w życiu brak". Niech to będzie rok obfitujący w szczęśliwe chwile, dobre spotkania. Niech nas obdarza zdrowiem, radością, miłością i serdecznością. ..
poniedziałek, 29 grudnia 2014
Przy kawie...
Jeszcze kilka chwil temu niebo złociło się i było w ametystowych odcieniach i tak ładnie komponowało się ze śniegiem. Niewiele go, ale wystarczająco, żeby świat pojaśniał, nabrał świeżości. Niestety nie da się ulepić bałwana, a o tym od kilku dni marzy Mały. Teraz rozgrywa piracką walkę swoimi ludzikami z lego, mam zatem chwilę, żeby zajrzeć do swojego zielonego kącika i napisać kilka słów... Wczoraj byliśmy nad morzem, przyjemnie się spacerowało. Morze było freskiem szarości, a na zmrożonym piasku osiadały drobne gwiazdki, zaczynał padać śnieg. Chłonęłam ciszę, piękno krajobrazu i łagodny przypływ i odpływ fal. Wysyłałam do M. latawce stęsknionych myśli. Potem wybraliśmy się w , jak dla mnie, magiczne miejsce: do rezerwatu przyrody. I tam było morze, te dziwne skały, wrzosy ubielone szronem i ścieżki, którymi przyjemnie było wędrować. Cieszyłam się, że przeszliśmy kilka kilometrów, bo w święta apetyty dopisywały. W domu uraczyliśmy się grzanym winem, bo zmarzliśmy dość mocno. A wino smakuje inaczej niż to nasze, oj, smakuje ;) Chwila mi pachnie kawą. Siedzę na sofie przy oknie. Mam tu pełen spokoju widok na sosnę, na trawę ubieloną, na figlarne sroki... Świat dokonuje podsumowań. Wszak to ostatnie dni roku. To był dla mnie trudny i bolesny rok. Straciłam dwie bardzo bliskie mi osoby. Godziłam się z Nieobecnością. Nie mam już rodzinnego domu. Zmagałam się z trudnymi sprawami, toczyłam boje z bankiem. Wiele razy smutek oplątywał mnie tak mocno... Co przyniesiesz 2015 roku?
wtorek, 23 grudnia 2014
Na Święta...
Za oknem czerń, powoli wyłaniają się kontury drzew, zarysy sąsiednich domów. Pięknie migocą złote drobiny światełek dekorujących domostwa i drzewa... Jestem u brata, z nimi spędzę święta Bożego Narodzenia... W Szwecji nie ma śniegu, jak u nas pada deszcz, zapowiadają przymrozki, więc może nieco nieśmiałej bieli pojawi się w krajobrazie... Teraz piękna cisza w domu. Brat i bratowa w pracy, Mały śpi. Za niedługo będzie gwarnie, w salonie pojawią się ludziki ze Star Wars, wyrzutnie, odgłosy. Wczoraj piekliśmy pierniczki, Mały udekorował niektóre bardzo kosmicznie :) Spacerujemy, rozmawiamy, odpowiadam na tysiące pytań, śpiewamy polskie kolędy "moje ulubione, ciociu", budujemy wieże i czekamy na małego Jezuska i Mikołaja, oczywiście... A w święta niech się snuje kolęda, niech pachną świerkowe gałązki, niech będzie radośnie, serdecznie i szczęśliwie. Niech w ten wyjątkowy czas Bożego Narodzenia towarzyszą nam: wiara, nadzieja i miłość. Pięknych Świąt życzę wszystkim moim Czytelnikom...
poniedziałek, 15 grudnia 2014
Drobiazgi...

Za szybami czerń oddycha wspomnieniem granatu, amarantowe kwiatki grudniaczka ożywiają ciemny prostokąt okna, refleksyjna poświata złotego światła lamp przenika czarny prochowiec nieba. Grudniowi brak śnieżnej finezji. Takie krótkie te dni, takie bezbarwne...

Szukam kolorów w muzyce, w piosenkach Michaela Buble i Sade. Zegar cichutko odmierza minuty...

Weekend spędziłam u wujostwa. Spotkanie miało przedświąteczny nastrój i dobrze mi było z nimi...

Trzeba ciepłem otulić wieczór. Stąd smuga aromatu nad granatową filiżanką i listki herbaty rozwijające się poezją goryczki, wydzielane samej sobie czekoladki Mon Cheri, zapach cynamonowych świeczek...

To dobry zestaw, żeby zapach księżyca nie obudził tęsknoty...

środa, 10 grudnia 2014
Dziś są, jutro ich nie ma :)

Poranek był piękny, polukrowany bielą przymrozku, rozzłocony poświatą wschodzącego słońca, z ametystowym niebem, z wyrazistą czernią drzew...

Miło było spojrzeć w okno, zatonąć w Jutrzenki krasie, popijać niespiesznie świąteczną kawę pachnącą aromatem wanilii i cynamonu. I zrobić staranniej makijaż, otulić się mgiełką perfum, w których drzemie nuta orientu. I zawirować z radiową muzyką...

A potem odebrać z radością telefon od M. i wysłuchać życzeń, i roześmiać się, kiedy M. zaczął śpiewać piosenkę tylko dla mnie i wzruszyć...

I uśmiechnąć się melancholijnie do wspomnień o rodzicach, pomyśleć o nich z wdzięcznością, czułością i miłością. Zatęsknić za nimi, bo w ten dzień jakoś bardziej ich brak...

Im jestem starsza, tym większą przyjemność sprawia mi słuchanie i czytanie życzeń. Raduję się więc z pamiętania przyjaciół, koleżeństwa z pracy...

Jestem już w domu, dziś miałam 4 lekcje. Czekam na kuriera, który dostarczy mi książki zamówione w prezencie dla siebie samej. Obok tych otrzymanych podarunków od bliskich, lubię i te, które kupuję sobie sama :)

Po południu spotkam się z koleżankami na urodzinowej kawie. Tak, dziś mam urodziny :)

poniedziałek, 08 grudnia 2014
Chwile i chwilki...

Grudniowy pejzaż w niezliczonych odcieniach czerni i szarości. Jedyne barwne punkty to plamki złotego światła ulicznych latarń. Grudniowego światła i słońca brak...

Weekend spędziłam u M. Najpierw długa podróż pociągiem, zapatrzenie w krajobraz, dostojność drzew, stada saren na opustoszałych polach, a potem coraz szybciej zapadający mrok. W pociągu tłok, w przedziale każdy zajęty swoim laptopem albo komórką, ze słuchawkami w uszach, odgrodzony od współpasażerów, od świata, ze swoim światem i samotnością. Nie padły nawet banalne słowa o pogodzie, o tym, że za gorąco w przedziale, nie narzekano na PKP, odbierano telefony, nie wychodząc na korytarz, nie ściszając głosu...

Czas u M. minął nam o wiele za szybko. Pięknie za to. Był czas domowy, byliśmy na długim spacerze. Trochę pobuszowałam po sklepach, zakupiłam może nie wymarzoną, ale dość ładną kurtkę, zrobiłam zakupy w naszej ulubionej herbaciarni, odwiedziliśmy naszą tanią księgarnię. Intensywnie mijał nam czas. W Bardzo Dużym Mieście trzeba szybko chodzić, trzeba szybko przechodzić na pasach, trzeba podbiegać do tramwaju. Dobrze jest pobyć pod innym niebem, w gwarze, w powodzi ludzi, ale na wsi więcej spokoju i więcej czasu na życie :)

Popołudnie smakuje herbatą "Czekolada z malinami" i migdałami w karmelu. Nastrój mi tworzy Michael Buble ze swoimi jazzującymi świątecznymi piosenkami. Dziś wypiszę świąteczne kartki. Mój Mikołaj przyniósł mi piękne perfumy. Otulam się ich wdzięcznym zapachem...

Marzy mi się radość z pierwszego śniegu :)

środa, 03 grudnia 2014
Drobiazgi...

Późna jesień w niemodnym kapeluszu, w przydeptanych pantoflach, z wilgotnym oddechem, z głębią szarości w duszy. Takie matowe te dni, za kotarą mgieł, z niepokojem wiatru w zaułkach i między gałęziami ogołoconych drzew...

Dziś mój bratanek kończy 9 lat. Były życzenia telefoniczne, była radość, ale i smutek, że tylko tak mogliśmy być razem w ten dzień...

Za oknem czerń i pomarańczowozłota poświata świateł ulicznych latarń. Aromat herbaty "Jabłko z cynamonem", mandarynki i chwile poczęte z tęsknoty. Słucham zimowych piosenek Stinga. Jest w nich padający śnieg, zmrożone powietrze, kryształowe sople, radość kolędy, pojawiające się niespodzianie delikatne dzwoneczki...

Postanowiliśmy wystawić jasełka dla młodzieży. Dziś odbyła się pierwsza próba. Ileż było śmiechu, ileż prostych radości. Będę Kacprem :)

Podczas spacerów wieczornymi uliczkami towarzyszą mi ciepłe myśli i dobre rozmowy z koleżanką...

Ostatnio sen przedwcześnie zamyka mi powieki. Brakuje mi ocalanych wieczorów i księżyca wyglądającego jak chiński lampion...