RSS
środa, 28 grudnia 2016
Drobiazgi...

Ostatnie dni roku. Zakupiłam kalendarz, ten zapisany trafi do archiwalnej szuflady. Tak szybko minął ten rok. Zwyczajny był, wypełniony pracą, spotkaniami z M.

Dziś piękny dzień. Po wichurze w świąteczne dni, po ulewnych deszczach dzisiejszy spokój w krajobrazie jest dobrodziejstwem. I niebo lśni jasnym błękitem, słońce rozpromienia lico świata...

M. poszedł pobiegać, a ja zajrzałam do blogowych światów...

Ładne chwile spędzamy. Popołudniami i wieczorami jesteśmy sobie w blasku choinkowych lampek, gawędzimy, raczymy się słodkościami, grzanym winem, herbatą "Grudniowa noc". I dobrze jest...

Bratowa wysłała mi filmiki z występów bratanka, oglądam, wzruszam się jego śpiewem na jasełkach i żal mi, że oni tam, my tu...

Czytam "Dom na Skraju Nocy". Lubię sagi...

Obiecałam sobie, że i w tym roku nie będzie postanowień noworocznych :)

piątek, 23 grudnia 2016
Świątecznie...

"Na wigilijny ześlij jej stół

Zielone drzewko magiczne,

Niech, gdy go dotknie, słyszy gwar pszczół,

Niech jabłka sypią się śliczne,

A zamiast świec daj gwiazdę mroźnych pól"

                   Cz. Miłosz "Modlitwa Wigilijna"

 

Na czas Świąt Bożego Narodzenia życzę wszystkim moim Czytelnikom chwil pełnych radości, bliskości, serdeczności, powrotu do Krainy Dzieciństwa, dobrych zamyśleń, wyjątkowego nastroju i Nowego Roku spełniającego marzenia...

piątek, 16 grudnia 2016
Piątkowe drobiazgi...

Różowe niebo, kilka pasemek w lawendowym odcieniu i rozzłocony błękit. Cukierkowe to, ale piękne. Niezmiennie piękne...

W piątek mam tylko 3 lekcje, więc sobie od kilka godzin domowa jestem. Uładziłam dom, przygotowałam dobrą kolację, do ogrzania. Kolację dla mnie i dla M., który teraz w pociągu na szczęście tylko 10 minut opóźnionym. A komunikaty były takie, że niektóre pociągi mają 200 minut spóźnienia...

Pachnie mi kawa. Delektuję się śliwką w czekoladzie i zimowymi piosenkami Stinga. Lubię ten przedświąteczny czas, te swoje celebry i drobne przyjemności. Lubię to, co w szkole się dzieje w tym czasie. Za godzinę wybiorę się do miejscowego DK obejrzeć jasełka, obiecałam występującym...

Niebo płonie teraz. Na jego tle przepięknie wyglądają gałęzie kasztanowców z alei, widziane z mojego okna. Pokój napełnia się mrokiem, zapalam adwentowe lampki, złote plamki światła podkreślają ten niesamowity kolor nieba...

I byłoby jeszcze piękniej, gdyby nagle zaczęły wirować śnieżynki...

środa, 14 grudnia 2016
Drobiazgi...

Szafirowo- różowe niebo za oknem, hebanowa czerń drzew, zachodzące słońce i lekki chłód. Wczoraj umyłam okna i wyprałam firanki, dziś okno w salonie, w którym teraz piszę, przypomina nastrojowy obraz. Na parapecie złocą się lampki adwentowego świecznika, a z głośników płyną nuty jazzowych świątecznych standardów...

Pachną mi mandarynki i kawa. Rozkoszuję się pysznym sernikiem z makiem i wiśniami według przepisu z blogu Liski z "White Plate"...

Przeczytałam "Anioła do wynajęcia" M. Kordel. To idealna lektura na przedświąteczny czas, trochę naiwna i polukrowana, ale pełna ciepła, optymizmu i niepowtarzalnej świątecznej bożonarodzeniowej aury. I wirowały płatki śniegu, pachniał piernik, makowiec i herbata z cynamonem. Bohaterowie byli nieziemsko serdeczni, wspaniali i przywracający wiarę w to, że ludzie są bardziej dobrzy niż źli. Warto przeczytać i poczuć atmosferę świąt pełnych miłości i przyjaciół...

W wazonie mam cudny bukiet ułożony z goździków i drobnych gerber, w pastelowym odcieniu jasnego pomarańczu. Podarowała mi go moja klasa, sprawiając mi przemiłą niespodziankę...

Moje tegoroczne święta będą bardzo kameralne, więc pracy nie mam za wiele. Jutro zrobię większe zakupy. Gotowanie w przyszłym tygodniu, w ten weekend wybieramy się z M. na wycieczkę organizowaną przez moją szkołę :)

poniedziałek, 12 grudnia 2016
Krok po kroku...

Za oknem kobaltowe niebo, złoty welon poświaty i pyzaty księżyc. Dziś nareszcie był słoneczny, świetlisty i błękitny dzień. Nareszcie, po tylu deszczowych, burych i szarych dniach. Tęskniłam za słońcem, za lekkim mrozem, za pierwszym śnieżkiem, wirującym w granatowym powietrzu. Wieczory tak szybko przychodzą i takie są długie, rozkosznie długie...

Szydełkowałam gwiazdki. Wzór jednej znalazłam w blogu Agpeli. Część z nich podarowałam, część wyślę jutro z pocztówkami świątecznymi. Te pierwsze mniej udane, zostawię sobie :)

I towarzyszy mi teraz Michael Buble ze swoimi świątecznymi piosenkami i kawa o świątecznym aromacie duetu: cynamon i czekolada. Wprowadzam się w świąteczny nastrój, a nawet porządków jeszcze nie zrobiłam. Ale przecież zdążę :)

Lubię grudzień. Tyle ważnych dni w tym grudniu, bo i urodziny Małego i moje, bo refleksyjny ten czas ostatniego miesiąca roku, bo tak ładnie przychodzą wspomnienia, bo spotkania, bo prezenty od Mikołaja, bo jacyś tacy lepsi jesteśmy :)

Mój Mikołaj przyniósł mi urocze drobiazgi, a sama sprawiłam sobie zakupy w internetowej księgarni...

A w sobotę były moje urodziny. Świętowałam je z moim M. Urodziny jeszcze z czwórką z przodu. Odbierałam telefony z życzeniami od przyjaciół i znajomych, i było mi przemiło, że pamiętali...

Archiwum
statystyka