RSS
niedziela, 23 kwietnia 2017
Drobiazgi...

Zimne te dni, wietrzne bardzo, że nie chce się wychodzić z domu. Nocne przymrozki pozbawiły magnolii piękna kwiatów. Pomarniały drzewka owocowe i kwiaty na przyblokowych rabatach. Tylko zieleń wciąż zachwyca, kasztanowce w alejach falują wachlarzami liści i z daleka, z mojego okna wyglądają okazale...

Egzamin, jak zwykle, dla moich gimnazjalistów okazał się łatwy. Jaki był, okaże się w czerwcu. Temat był niezbyt trudny, mam nadzieję, że napisali, tym bardziej że ostatnią omawianą lekturą był "Alchemik", a tam o marzeniach wystarczająco :)

We wtorek zaczynam warsztaty literackie w ramach projektu "Ojczysty dodaj do ulubionych". Cieszę się bardzo...

Zerkam na ekran telewizora, na jeden z odcinków przygód Herkulesa Poirot. Lubię...

Zapach kawy mi towarzyszy, czerwień tulipanów w wazonie i domowe ciepło...

Święta minęły za szybko. Spędzałam je z M. Było kameralnie, zacisznie, leniwie i dobrze...

Niedziela niech mija wdzięcznie :)

piątek, 14 kwietnia 2017
Życzenia...

"Niech popłynie w czas wiosenny

Z serc skruszonych

Wielkanocny śpiew radosny

Że się stało znów tej nocy

Z martwych powstał Pan (...)"

Leszek Długosz "Na procesję wielkanocną"

 

Na czas Świąt życzę Wszystkim tu zaglądającym zieloności i słonecznego blasku. Niech uda się odetchnąć od codzienności. Niech towarzyszy nam optymizm, serdeczność i dobro. Pięknych, radosnych i pełnych miłości Świąt Wielkiej Nocy...

poniedziałek, 10 kwietnia 2017
Drobiazgi...

Niedziela była zieloną łąką ze złotymi gwiazdkami mleczy, kwitnącymi magnoliami, oceanem niebieskich kwiatków, których nazwy nie znam, rojem ptaków koncertujących coraz wiosenniej, drobnymi listkami w odcieniu młodej zieleni, melodią wierzbowych fujarek i welonem forsycji. I kiedy byłam na spacerze w sukience powietrza świetlistego, słońca promienie trzymałam w dłoniach i rosło we mnie to światło i blask zieleni...

To był ładny dzień...

A wieczorem z niebem zaróżowionym wzruszeniem słuchałam jazzowych tang w wykonaniu Anny Marii, patrzyłam na żółte płatki tulipanów z wazonu i przypominałam sobie smak zielonej herbaty...

Dom mam uładzony. Umyłam okna i zaraz pokropił je deszcz. Zawiesiłam pachnące firanki. Wyniosłam sterty gazet. Posiałam rzeżuchę, nie wiem czy nie za późno. Kartki wysłałam. Zostały mi jeszcze zakupy, ale w tym roku szaleć nie zamierzam...

W sobotę zaczęłam czytać "Kapelusz cały w czereśniach". Dawno zakupiłam i długo książka przeleżała na półce, ale z przyjemnością zapętlam się w tę "opowieść o życiu i śmierci, o bezwarunkowej miłości i fatalnych namiętnościach. I o zaplątaniu w historię". Czyta się świetnie...

I "Światło między oceanami" obejrzałam. W zachwycie i ze wzruszeniem...

Archiwum
statystyka