RSS
sobota, 27 maja 2017
Drobiazgi...

W Soplicowie moim wczoraj byłam. Tam inaczej smakuje powietrze, tam widoki budzą wspomnienia. Moja aleja kasztanowa, mój zagajnik, rzeka, pagórek, z którego rozciąga się widok na najpiękniejszy zachód słońca, Cygańska Łączka, dom z czerwonej cegły. I kiedy dojeżdżam do mostu na początku wsi, czuję, że inaczej oddycham...

Odwiedziłam grób rodziców. Podumałam, opowiedziałam bezgłośnie co u nas. Bez mamy jesteśmy już 35. Tylko taki Dzień Mamy mogę obchodzić, tylko tam...

Z okien autobusu patrzyłam na bezkresne pola żółtych rzepaków, na przydrożne pochodnie głogów, na waniliową biel kasztanowców. Gdzieś mi umknął czas dmuchawców, niezapominajek, dostrzegłam kwitnące stokrotki, a w ogrodach trwa czas moich ulubionych irysów. Tak szybko mijam. A teraz jeszcze szybciej będzie. W tym roku będę żegnała trzecioklasistów, dużo pracy przede mną. Dziś też pracuję na festynie, jak co roku chcemy zorganizować dzieciom wakacyjny wyjazd nad morze...

Teraz poranek świetlisty i słoneczny, niebo idealnie błękitne. W domu cisza. Ostatnio stałam się ciszomanką :) Kawą się raczę, a w wazonie mam konwalie...

Z przyjemnością czytam książkę Moniki Piątkowskiej "Prus. Śledztwo biograficzne"...

piątek, 19 maja 2017
Słów kilka...

W porankach lubię miękkość światła, jego różowawy odcień, złotą poświatę. Majowe poranki są piękniejsze o ptasie dźwięki. Tak przyjemnie budzić się, kiedy uchylonym oknem wpadają wdzięczne piosnki...

Wreszcie świat jest majowy, pełen słońca, świetlistości, która uwypukla wszystkie odcienie zieleni. I wreszcie świat pachnie bzami, szaleńczo, fioletowo, słodko-gorzko...

Dziś mam wolne i delektuję się tym wolnym dniem. Teraz zapach kawy, muzyka z radia, taka miła dla ucha, jazzująca lekko, taka moja...

Tak szybko mijają te dni. Wypełnione pracą, tworzeniem nowej szkoły. Zaangażowałam się, mam nadzieję, że nie będę żałowała...

Coraz rzadziej tu zaglądam...

czwartek, 04 maja 2017
Majowe drobiazgi...

Zimna i bezsłoneczna tegoroczna majówka, z szarym niebem, chłodnym deszczem i procesją szarych chmur. Dziś też od rana krople deszczu odliczają czas. Tylko zieleń jest piękna, soczysta, wyrazista i w tylu odcieniach...

Kawą naznaczam chwile i cichymi dźwiękami z radia. W wazonie mam drobne, pomarańczowe goździki. Są namiastką słońca, za którym tęsknię...

Domowo spędzałam czas. Bez M., który musiał służbowo wyjechać. Zapętlałam się w czytane i oglądane historie. "Powtórnie narodzony" to film o wielkiej miłości, poświęceniu, przyjaźni, ciężarze przeszłości. To film o wojnie w Sarajewie, mieście, które głównej bohaterce dało wszystko i wszystko odebrało. To film wstrząsający, ale momentami bardzo ckliwy. Świetnie zagrała w nim Penelope Cruz i nieznana mi Saadet Aksay. I warto obejrzeć ten film także dla zakończenia. Kiedy wydaje się, że już się wie, oceniło się wydarzenia, zakończenie tej historii zaskakuje, zapada w pamięć i wszystko odmienia...

I "Portugalka"- książka pachnąca i smakująca winem, skrywająca tajemnice, które musi rozwikłać Sophie, główna bohaterka. Przyjemnie się czyta...

Pogoda sprawia, że trudno uwierzyć, że to już maj. Wiosna przeszła gdzieś obok. I pewnie stanie się tak, jak nie lubię: nagle zrobi się tak ciepło i przyjedzie lato...

Trwają prace nad powołaniem niepublicznej szkoły. Tworzymy dokumenty, trwają zapisy, poszukujemy sponsorów. I jest to jakieś wyjście z sytuacji, ale też jest lęk i godzenie się na zmiany...

A dziś wybieram się do fryzjera :)

Archiwum
statystyka