RSS
środa, 13 czerwca 2018
Drobiazgi...

Domowa cisza, słychać tylko zaokienne kapanie deszczu. Niech pada. Ostatnie upały spowodowały, że trawy zaczęły żółknąć, a na polach złocą się grzywy zbóż. I wreszcie jest czym oddychać...

Szare chmury powoli i ze spokojem płyną. Zapalam lampę i jestem w kręgu miękkiego światła. Policzyłam frekwencję mojej klasy, dodałam punkty do wystawienia ocen zachowania. W piątek rada. Jutro jeszcze dopytuję tych, którzy poprawy poprawek zostawiają na końcowe dni...

Zmęczona jestem. Czekam na wakacje i myślę, że zasłużyłam na nie wyjątkowo w tym roku...

Na lipcowej okładce "Urody życia" piękna fotografia Katarzyny Nosowskiej, lubię ją, więc zakupiłam gazetę. Może do poduszki przeczytam wywiad? Ostatnio jakoś mniej czytam, a stos książek do przeczytania rośnie. I czekam na kolejne...

Czerwiec mija. Jakoś tak szybko mija. Przegapiam kolory w ogrodzie, zapomniałam o czasie jaśminów, nie zobaczyłam w tym roku, jak kwitnie drzewo chusteczkowe. Moje ulubone irysy widziałam tylko raz. Za mało mnie w tegorocznej wiośnie było. Mam nadzieję, że lata nie przegapię...

Mam piękne sandałki, na obcasie typu kołek, w kolorze dżinsu, haftowane. Cuuuudne, takie moje...

Wczoraj oglądałam mecz i tak się emocjonowałam, jakby to był jeden z tych mundialowych :) 

Wieczór się skrada cicho. Herbata wystygła...

Archiwum
statystyka