RSS
poniedziałek, 31 lipca 2017
Drobiazgi...

Kolejny dzień z deszczem. Szary świat, brak słońca. Mam wrażenie, że to świat bez kolorów. Niebo wydaje się być nieruchome, zwarte w swej szarości. Dzień się budził krzykiem wron w koronach pobliskich drzew, szczebiotem wróbli, szumem wiatru. Teraz jeszcze docierają do mnie warkoty kosiarek...

Zapachem kawy oswajam tę ponurość. Włączam płytę z głosem Diany Krall, pasuje do aury za oknem...

Brat już wyjechał. Mały został u dziadków, bo ma jeszcze wakacje. Planujemy wspólny wyjazd, tyle że pogoda zniechęca...

Tegoroczne wakacje mijają na czytaniu i oglądaniu skandynawskich seriali kryminalnych. Obejrzałam "Instynkt wilka" i " Morderstwo". Lubię ten mroczny świat, surowość pejzaży, mroczne historie...

Z zaplanowanych wizyt u okulisty i lekarza pierwszego kontaktu nic nie wyszło, po prostu mi się nie chce wybierać gdziekolwiek w taką pogodę...

"Bogini tańca" Ewy Stachniak to historia Bronisławy Niżyńskiej, która stawała się niezwykła w cieniu wielkiego brata. Czytam z przyjemnością...

Jakoś tak naturalnie w te wakacje raczę się wegetariańskimi potrawami i jest mi z tym niezwykle dobrze i lekko...

Lipiec się kończy, oby sierpień był łaskawszy...

wtorek, 11 lipca 2017
Deszczem naznaczone chwile...

Znowu deszcz, zasłony szarych chmur, wilgoć w powietrzu, bujniejsza zieleń. Tylko kwiaty marnieją. O poranku sypię paciorki kawy do młynka i po chwili kuchnię wypełnia ten przyjemny zapach, a potem z ulubionej filiżanki unosi się cudowny, smakowity aromat. Lubię poranki. Lubię mój dom o poranku i myśl, że dzień się dopiero zaczyna i tyle godzin do wypełnienia. Dlatego też lubię wcześniej wstawać :)

Od wczoraj czytam "Płomienną koronę", trzecią i ostatnią część cyklu "Odrodzone Królestwo" Cherezińskiej. Niecierpliwie, z zachwytem czytam i zadowoleniem, bo książka liczy 1082 strony i będę miała duuuużo do czytania...

Wczoraj byłam w banku. Pani zaproponowała mi zainstalowanie na telefonie aplikacji jakieś tam, mówiąc, że będę miała szybciej. Słowo "szybciej" coraz dotkliwiej definiuje świat. A ja, jeśli nie muszę, nie potrzebuję szybciej...

W mojej kuchni królują sezonowe warzywa. Gotuję dania, wykorzystując fasolkę, bób, cukinię, młodą kapustę, marchew, pomidory, ogórki. Wszystko tak pyszne...

Kołyszą się w moim zadeszczonym pokoju dźwięki siestowych płyt. Pulsują w nich drobiny słońca, szumi morze, przesypuje się delikatnie ciepły piasek...

Wtorku, uracz nas słońca blaskiem!

sobota, 08 lipca 2017
Drobiazgi...

Znowu szare niebo, chłód i strugi ulewnego deszczu. Pomarniały moje pelargonie. W domu cisza i nieco zimno, przyoblekam stopy w skarpetki. Ocieplam chwile aromatem kawy i smakiem czekoladki z orzechami...

Odbyliśmy pierwszą wakacyjną podróż. Przez tydzień gościliśmy w Saksonii. Najpierw zwiedziliśmy Drezno, kiedyś nazywane barokową Florencją, a dziś najpiękniejszym miastem Niemiec. Położone wzdłuż Łaby, po obu jej brzegach, zachwyca tym co dawne. Podziwialiśmy niesamowite zabytki, kościoły, zamki, muzea, piękne kamienice. Oczarował nas kościół Marii Panny i Zwinger. W małych, zacisznych knajpkach i kawiarenkach smakowaliśmy regionalne przysmaki. Jeden dzień spędziliśmy w Miśni, która nas zaczarowała niewielkimi, stromymi poletkami rozciągającymi się na okolicznych wzgórzach, górującym nad miastem zamkiem, plątaniną malowniczych uliczek, urokliwymi kamieniczkami. Zwiedziliśmy Manufakturę Porcelany, poznaliśmy proces tworzenia tych cacek, które osiągają zawrotne ceny. Mnie zachwyciły kolekcje filiżanek, te romantyczne w róże, te kobaltowe, najbardziej znane, ale też i ozdabiane zielonymi listkami winorośli, nawiązujące do położenia miasta: w środku Saksońskiego Szlaku Winnego. Zamarzył nam się spacer po Lipsku. Lipsku Bacha, Mendelssohna, Goethego i Schumanna. Spacer zaułkami, po których przechadzał się kantor ze Świętego Tomasza przyniósł refleksję, że w Lipsku nie oddycha się historią, że więcej w nim współczesności...

Ostatni dzień naszej przygody to Berlin. Tu świetnie funkcjonuje miejska komunikacja, więc mogliśmy w niedługim czasie przemieszczać się w odległe miejsca. To miasto bardzo nowoczesne, dynamiczne, współczesny Babilon, z mieszaniną kultur, języków. Zachwyca i przeraża...

Weekend już domowy. Wczoraj spotkanie z bratem i bratową. Opowieści o naszych wakacjach...

I tylko słońca brak...

Archiwum
statystyka