RSS
poniedziałek, 30 września 2013
Drobiazgi...

Poranek skąpany w słońcu, świetlisty, z błękitnym niebem, z moim uśmiechem. Myśli dobre wiję w barwnych koronach drzew. Zachwycam się purpurą klonów, musztardową żółcią brzóz, miedzianą rudością kasztanowców, grą słonecznych promieni między liśćmi...

Aromatem kawy naznaczam chwile. Jeszcze nie poganiam minut, dziś mam na później do pracy. Smakowałam śniadanie, robiłam miny do lustra, starannie wydłużyłam rzęsy czernią tuszu, zrobiłam porządek w torebce, przerobiłam kilkanaście rzędów na drutach. Szal sobie dziergam, kolorowy, w fioletach, zieleniach, amarantach i szarościach. Ma być ładny i ciepły :)

Weekendowy czas uroczy. Czas z M.

Tak szybko mijają dni. Mam braki w szkolnej dokumentacji, muszę się zmobilizować i uzupełnić w tym tygodniu. Jakoś tak nie mam czasu, po lekcjach co drugi dzień jadę do taty, wracam późno. Czuję się wtedy taka zmęczona, parzę herbatę, zapadam w miękkość fotela, sprawdzam kilka prac, bo na więcej sił mi brak, na chwilę włączę telewizor i noc już puka do okien. Niewiele czytam, a zakupione nowości czekają...

Poniedziałkowy powrót z pracy wydłużę o spacer w alejach...

poniedziałek, 23 września 2013
Kalendarz ogłosił jesień...

W poniedziałek mam na później do pracy, ale budzę się jak co dzień i dzięki temu dzień będzie dłuższy...

Szarość za oknem i drobny deszcz, światu brak konturów. Wiatrem gnane chmury, kopuły zrudziałych kasztanowców, chłód wchodzący uchylonym oknem. Poranek zapętlony w aromat kawy i smak gorzkiej czekolady z pomarańczą...

Taką pogodę jak ta dziś chciałoby się wziąć w nawias albo przespać. Nie, nie wpadam w jesienną depresję, nie rozklejam się, nie rozsypuję na kawałki, to tylko tęsknota za odrobiną słońca. Rozpanoszyło się zimno...

A gdybyż tak promyki słońca zamigotały na coraz barwniejszych liściach, muśniętych odcieniami ochry, rdzy, mosiądzu, pomarańczu, rudości. Gdybyż tak cienkie wstążki babiego lata wiązały ulotną jesieni duszę...

Dni szybciej przywdziewają sukienkę mroku, światłem lampy wydobywając urodę rzeczy. Czas długich jesiennych wieczorów się zbliża. Jakie będą?

niedziela, 22 września 2013
Drobiazgi...

Poranek zaplątany w szarość i deszcz. Jesień chłodnymi chmurami odgrodziła się od lata. Zieleń w delikatnych refleksach rudości, żółci, pomarańczu ładnie wpisuje się w koniec września...

Słońca mi brak, migotania barw i woalek z pajęczych nitek...

Właśnie dopiłam kawę, w ciszy jestem, w oczekiwaniu na telefon M.

Tato w szpitalu, udało mi się załatwić miejsce na oddziale długoterminowej opieki, płatne miejsce. Bałam się, że będzie mu tam źle, ale chyba niepotrzebnie, odnajduje się tam, zaczyna chodzić, jest coraz bardziej samodzielny...

Przyzwyczajam się do tej sytuacji, czasem gryzą mnie myśli, czasem mi smutno...

Jesień witam przeziębieniem, bukietem wielobarwnych astrów, świeczką o czekoladowym aromacie i w kardiganie w pięknym chabrowym kolorze...

Dobrej niedzieli!

niedziela, 08 września 2013
Słów kilka...

Dni mijają w takim samym rytmie. Noce bywają trudne. Czuję się zmęczona. Bywają dni, że czuję, że dotarłam do ściany i nijak nie mogę jej przeskoczyć...

Do zmieniania pampersów można się przyzwyczaić, do dziur w pamięci trudno...

Jakoś daję radę...

"To normalne, że ta sytuacja panią przeraża. Poradzi pani sobie. Pani jest taka dzielna". Nie chcę być dzielna, pani doktor...

Tęsknię za swoim dawnym życiem...

Dziś zauważyłam, że świat jesiennieje, że w ogrodach tęczą kolorów astry rozkwitły, że na chodnikach leżą pierwsze kulki kasztanów, że jarzębiny ustrojone w czerwone korale i wirują wiatrem gnane pierwsze opadłe liście. W pejzażu tyle zieleni jeszcze...

W tym wszystkim dobrze mieć M.

Polubiłam napar z melisy :) i ćwiczę się w cierpliwości...

Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję za słowa dobre i myśli...

Archiwum
statystyka