Archiwum
statystyka
RSS
piątek, 21 września 2018
Drobiazgi

Za oknem wiatr i burza piaskowa. Zgasło światło. Korzystam z telefonu...

Zapaliłam świece. Złoci się czas. Niebo jest szarą chustą. Deszcz nie pada, a powinien. Suche jest powietrze i ziemia...

A przecież wrzesień trwa. I jesień tuż, tuż, powiewa swym szalem  z liści i drży woalkami babiego lata...

Cieszę się, że to już piątek tak bardzo, że nie przeszkadza mi brak światła. Dni są podobne do siebie. Tworzę tony dokumentów, sprawdzam pierwsze wypracowania i kartkówki. Przypominam sobie "Akademię Pana Kleksa " i "Szatana z siódmej klasy ". Na własną lekturę znajduję czas tuż przed snem i czytam zaledwie kilka kartek...

Piję kawę z maleńkiej filiżanki . Mam bukiet żółtych jesiennych róż...

I choć lato fruwa w powietrzu, poczyniłam jesienno -zimowe zakupy garderoby. Mam cudny płaszcz...

I czekam na przesyłkę z "Uchem igielnym "Myśliwskiego ...

wtorek, 11 września 2018
Września psalm...

Niskie, łagodne słońce, gasnący błękit nieba i falbanki pomarańczu, zaróżowionego fioletu. Pyłki światła wirujące w powietrzu, lekka poświata złota...

Popołudnie ledwie muśnięte muzyką, szept wiatru słyszany przez otwarte balkonu drzwi, ciepłe fluidy powietrza...

Złoci się wrzesień w płaszczu skrzydlatych liści. Coraz barwniejsze te liście, choć wiele z nich wciąż zieleni się rdzawo, bo jesień nieśmiało się zbliża, na palcach. A na ścieżkach więcej kasztanów w iglastych kubraczkach. Krzewy w baldachogronach kulistych jaskrawoczerwonych owoców wyglądają jak gorejące krzewy. W powietrzu słabo wyczuwalny zapach nostalgii...

Przyszły zamówione książki: "Kamerdyner", "W cieniu tamtych dni" i "Listy pachnące tymiankiem". To na czas wieczorów w świetle pyzatej lampy...

I czas herbaty się zaczął. Dom pachnie Earl Greyem, owocowym "Ogrodem miłości" i herbatą "Malina z pigwą"...

W Pepco zakupiłam cudne poszewki na poduszki, aksamitne, takie do przytulania, w kolorze butelkowej zieleni. Ślicznie się komponują z kolorem mojej sofy...

Dziennik elektroniczny ma coraz mniej tajemnic :) 

A popołudniową kawę wciąż jeszcze mogę wypić na balkonie. Dziś w towarzystwie nowego "Zwierciadła"...i mam już kalendarz na nowy rok...z mandalą :)

niedziela, 09 września 2018
Niedzieli czas...

Niedzielny poranek jest niebieskim niebem z kilkoma chmurkami w odcieniu waniliowej bieli, jest zapachem kawy, kolorem bukietu astrów, ciszą domu i spokojem...

Po tygodniu pracy wydaje mi się, że wakacje były bardzo dawno. Wpadłam w wir tworzenia dokumentacji, uczenia się dziennika elektronicznego, przyswajania różnych informacji a jedna ważniejsza od drugiej...

Uczniowie z podstawówki pełni zapału, chętni. Gimnazjaliści z trzecich klas, historycznych, bo przecież ostatnich, bez entuzjazmu, z przekonaniem, że nie warto się starać, bo i tak szkoła przestanie istnieć. Mówię, że jednak warto i że pracujemy jak zawsze...

Czwartoklasiści spędzają mi sen z powiek :) Są wdzięczni, chętni, bardzo nieporadni, z przyzwyczajeniami z młodszych klas. Wierzę, że powoli się siebie nauczymy, że będą nas cieszyć wspólne spotkania :)

Wczoraj z grupą pasjonatów czytałam "Przedwiośnie". Czytaliśmy wersję oryginalną i jestem zdania, że tylko taką należało czytać. W końcu autor tak napisał, więc nie należy go poprawiać, nawet jeżeli język jego powieści wydaje się być dziś nieco archaiczny...

A w powietrzu, choć wciąż upał, czuć już nieśmiałe nuty jesieni. A to liście się złocą, a to snują się smużki gorzkich dymów znad kartoflisk, a to gromady ptaków ćwiczą się w odlotach. I na ścieżkach brązowym spojrzeniem łypią piersze spadłe kasztany...

środa, 29 sierpnia 2018
Schyłek...

Zaróżowione niebo, kilka złotych smug, przecinki ptasich skrzydeł, zaokienna cisza. I tak...sierpniowe popołudnia pachną już wczesną jesienią...

Dopiero dziś zauważyłam, że bocianie gniazdo jest puste, a ponoć bociany odleciały w połowie sierpnia. Listki przyblokowej brzozy są jak posypane szafranem, kasztanowce w alejach mają miedziane grzywy i pierścionki traw się złocą...

Dom rozkołysany jest jazzowymi snujami, pachnie herbatą i pyszni się bukietem amarantowych astrów...

Dziś miałam radę, znam przydział godzin. W gimnazjum mam ich niewiele, etat mam w niepublicznej, a z tym wiążą się niekorzystne warunki płacowe, ale i tak się cieszę, że mam pracę...

Wczoraj zrobiłam gazetki w swojej klasie, przygotowałam pierwsze lekcje, skompletowałam listy lektur. Jednak nie ma we mnie tego dawnego entuzjazmu, który towarzyszył mi pod koniec sierpnia...

Jeszcze bezkarnie czytam, jeszcze wplatam we włosy beztroskę i spokój, jeszcze siedząc na balkonie, wystawiam twarz do słońca, tego pastelowego, jeszcze o poranku niespiesznie piję kawę...

A jutro pójdę na próbę, bo jestem odpowiedzialna za przygotowanie apelu na rozpoczęcie roku...

sobota, 25 sierpnia 2018
Drobiazgi...

IMG_20180825_111113

 

poniedziałek, 20 sierpnia 2018
Drobiazgi...

Lubię sierpień. Lubię miodowe, miękkie światło, popołudniowe niebo perłowo-różowe, korale jarzębiny- "znak, że lata złote nogi szykują się już do drogi". A to lato nazbyt upalne było, marzy mi się złota jesień nie nazbyt upalna...

Jeszcze się cieszę tym, że nic nie muszę, chociaż rozkłady materiału przygotowałam i przestudiowałam nowy podręcznik do klasy ósmej. Jak się wyrobić z realizacją podstawy programowej, omówieniem lektur, skoro egzamin już w połowie kwietnia?

Ciiiii...to potem. Jeszcze do piątku mam wakacje. Jeszcze się cieszę domowymi, powolnie mijającymi porankami, kawą na balkonie, czytaniem, niezobowiązującym strojem, spotkaniami. Ostatnio z Kumą, która wakacyjnie odwiedza rodziców, a ze mną wybrała się do Wielkiego Miasta. I przypominałyśmy sobie dawny czas, urok uliczek, kolory kamieniczek, miejsca spacerów...

A jutro przybędzie M. Będziemy żegnać wakacje i cieszyć się czasem...

Mam leciutką opaleniznę, maluję paznokcie koralowym odcieniem lakieru, oswajam się z nową pomadką, cieszę sukienką w drobny wzór w odcieniach granatu...

Piękny ten sierpień. Pachnie już śliwkami, smakuje gruszkami, stroi się w kolory cynii i złoci nawłociami, a te już przypominają o jesieni...

Tak...czekam już na jesień...

niedziela, 29 lipca 2018
Drobiazgi...

Domowa niedziela. Wreszcie odrobina chłodu po wczorajszym nocnym deszczu. W wazonie nadal koralowa giadiola, a na balkonie pełnia czerwni moich pelargonii, które po deszczu jakoś tak wypiękniały...

Smutny ten weekend. Wczoraj umarła Kora. Była dla mnie ważna kiedyś, w młodości. Lubiłam piosenki Maanamu. Lubiłam jej styl ubierania. Pamiętam, miałam w internackim pokoju powieszony plakat z jej podobizną. Miała czarne usta i czarne pazkokcie, zamotany szal na włosach, wyglądała szałowo, ekscentrycznie. Ten plakat gorszył wychowawczynię, ilekroć wchodziła do naszego pokoju, kazała mi go zdjąć. Broniłam tego plakatu jak niepodległości :) A dziś podano, że nie żyje Tomasz Stańko. On był ikoną uwielbianego przeze mnie jazzu. I grał tak, jakby trąbkę z księżycem pomylił. Żal, tak zwyczajnie, po ludzku żal...

Kawa ma zapach lekko czekoladowy. Jem lody waniliowo-wiśniowe, bo w wakacje trzeba się bawić i jeść lody, jak mawiał dawniej mój Mały wtedy bratanek. Nie bawię się, ale lody lubię :) 

Jutro wybieram się w odwiedziny do wujostwa. Tak dawno nie byłam i cieszę się na czas, który tam spędzę...

wtorek, 24 lipca 2018
Świetliście...

Koralowa gladiola w wazonie, placki cukiniowo-ziemniaczane na obiad, po wizycie u fryzjera odświeżony kolor włosów, nowy numer "Pani" z ładną, wakacyjną okładką. To drobiazgi z dziś...

Granatowa lniana sukienka o kroju literki A jest idealna na upały- przewiewna, powiewająca wokół kolan. Z etnicznymi koralami wygląda stylowo :) A tak nie byłam przekonana do jej kupna...

Popołudniową porą zawężam świat do przestrzeni mojego balkonu. Słońce nie jest już tak intensywne, więc te chwile na balkonie są przyjemnością. Czerwienią się pelargonie, petunia fioletowymi dzwonkami ładnie się prezentuje w wiklinowym koszu. Rozkładam leżak, chłodzę się lampką białego wina, zapadam w historię opowiadaną przez S.Krzemińskiego w książce "Drogi do wolności". Ponoć jesienią ma być serial na jej podstawie. Nie wiedziałam tego, kupując ten pierwszy tom...

Wspominam czas spędzony z bratankiem i cieszę się, że chciał go spędzić ze mną...

Niebo jest dziś tak błękitne...

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 83